Choć choroby nękające członków Grupy Gustaffa znacząco przerzedziły jej skład, Maurycy postanowił zorganizować zebranie redakcyjne, żeby ustalić plany na najbliższą przyszłość.
– No to może jakieś pomysły na kolejne programy i wywiady? - popatrzył z nadzieją po zebranych. W lisiej norze, czyli naszym studiu i klubowej bazie, zapanowała cisza. Gustaff zastrzygł uszami. Dałby sobie ogon uciąć, że usłyszał chrapanie zalegającego za szafą pająka – Halo! - Zawołał mężczyzna – Pamiętajcie, że to Wasz podcast, nie mój! Gdyby był mój nazwałbym go „Fifaraffa – Podcastowy Dziadek”, a nie „Podcastowe Dzieciaki”! - Lis pociągnął nosem. Zza szafy dobiegł go odgłos pajęczego burczenia w brzuchu, a potem cichy, pajęczy bąk – Dobra, ja teraz na chwilkę wyjdę, a po powrocie chciałbym zostać zasypany gradem pomysłów.
– Ma rację! - powiedział cicho po jego wyjściu Feniks – Ale co tutaj wymyślić! Ja nie wiem co będę jadł na kolację, a co dopiero ułożyć jakiś plan na za kilkanaście dni!
– Proponuję rozmowę o mediach społecznościowych! - rzuciła z uśmiechem Wiktoria.
– Czyli co? - lis wykrzywił kwaśno pysk.
– Jeszcze dokładnie nie wiem, ale może jakiś wywiad ze znanym influencerem? Może rozmowa z kimś dorosłym, na przykład psychologiem dziecięcym o zagrożeniach płynących z internetu i tych platform i jak ich uniknąć?
– Dobry pomysł! Bo teraz ustawa ma wejść w życie o dostępie do pewnych stron dla dzieci i młodzieży! - podchwycił Feniks.
– Influencer-srencer! Ja proponuję coś lepszego! I większego! - Gustaff wzniósł łapy do góry – mieliśmy Mateusza Jagiełło, potem burmistrzów, czas sięgnąć po postać z wyższej półki!
– Czyli kogo? - powiedziały niemal równocześnie Ewa i Blanka.
– Prezydent?
– Nie!
– Papież?
– W żadnym wypadku!
– Pani od biologii?
– Nie rozśmieszaj mnie!
– To kto!
– Beyonce! - rzucił przez zęby Gustaff.
– Zgłupiałeś? - do rozmowy dołączyła Katka, wnuczka Maurycego i Jadwigi, która po raz pierwszy zjawiła się na spotkaniu grupy.
– Nie! Zaprawdę powiadam Wam, umysł mój czysty, a intencja słuszna! - rudzielec wzniósł ponownie łapy w górę i spojrzał w sufik jakby się modlił.
– I wtedy do Lisiej Nory wszedł Maurycy.
– I jakie efekty burzy mózgów?
Postanowiliśmy zająć się mediami społecznościowymi i zagrożeniami z nich płynącymi.
– Bardzo ciekawe! - mężczyzna uniósł lekko brwi – Można by było zaprosić kogoś dorosłego, na przykład psychologa.
– Właśnie to zaproponowałem szanownym koleżankom i koledze! - Gustaff zerknął w kierunku Wiktorii. Gdyby jej wzrok mógł zabijać, lis konałby właśnie w męczarniach.
– To ja... - zdołała rzucić cicho dziewczynka.
Maurycy odwrócił się jednak do niej plecami, zanotował coś w notesie i ponownie wyszedł ze studia.
– Wybaczcie! Zaraz wracam! - rzucił w progu.
– Złodziej, kłamca, manipulant! - wrzasnęła Wiktoria, kiedy tylko mężczyzna zamknął za sobą drzwi.
– No co! Przecież nie powiedziałem, że to mój pomysł!
– Ale mógłbyś!
– No i powiedziałem!
– Kiedy? Jak? - Feniks spojrzał zdziwiony na futrzastego kolegę!
– No zaraz po tym jak nie mogłem wyjść z podziwu nad błyskotliwością, innowacyjnością i niekonwencjonalnością myślenia!
– Czyli kiedy? - Ewa złapała się pod boki i spojrzała groźnie w oczy Gustaffa.
– Właśnie! - do koleżanki dołączyła Blanka.
– Bo to było powiedziane małym druczkiem. Baaaaardzo małym!
– A ja tam słyszałem! - krzyknął zza szafy wybudzony ze snu pająk. I tylko Gustaff zdołał go usłyszeć.
A kiedy ucichła kłótnia, cała gromadka rzuciła się na pączki ufundowane przez Pączkownię Łowicz. I zapanował pokój nad pięcioma smakami nadzień, a Gustaff przeprosił za swoje zachowanie (choć pająk do tej pory dałby sobie ze dwie nogi uciąć, że słyszał co lis mówił małym druczkiem).
marca 18, 2026
Zebranie redakcyjne Grupy Gustaffa
AUTOR:
GRednacz


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz