W domu Jadwigi i Maurycego Niepsujów rozpoczął się sezon przetwórczy. Na pierwszy ogień poszły ogórki, a konkretnie 40 kilogramy podłużnych dżentelmenów, które Jadwiga upakowała ciasno z koprem, chrzanem, czosnkiem i liśćmi wiśni w szlanych słoikach i zalała gorącą solanką. I wieie co? Najgorsze nie było to, że trzeba było za nie zapłacić zaprzyjaźnionej plantatorce, ani przytaszczyć do domu. Nie to było straszne, że słoiki same się nie przyniosły z piwnicy i nie wymyły. I nawet nie to, że trzeba było cały ten bałagan umieścić w szkalnych słojach i zalać wodą. Najgorsze w całym tym procesie jest czekanie aż się to wszystko ukisi. Bo jak mówi stare, lisie przysłowie – od czekania to tylko kita swędzi. A mnie swędzi wyjątkowo mocno!
Teraz czekamy na pomidory, buraczki, a Maurycy na jabłka (w zeszłym roku zrobił trochę wina ze śliwek, a w tym planuje cydr). A może Wy macie jakieś pomysły? Piszcie na adres Hejka@JestemGustaff.pl - na autorów najlepszych pomysłów czekają nagrody - kubki, worki, długopisy JestemGustaff.pl i może jakiś słoik z kiszoną rozpustą smakową!
PS. Na zdjęciach widać połowę roboty - 25 różnej wielkości słoików i dwa wielkie słoje. Druga połówka pracy jeszcze przed nami.
sierpnia 09, 2026
Pierwsze przetwory - kisimy ogórki!
AUTOR:
GRednacz











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz